Ceny mieszkań w Polsce oderwały się od zarobków. Dla młodych własne „M” stało się nieosiągalne, a dla najbogatszych — wygodną lokatą kapitału. Mieszkania, które miały być dachem nad głową, zamieniły się w „betonowe złoto”: kupowane hurtowo, często stojące puste, podbijające ceny dla wszystkich.
Mieszkanie jako lokata, nie dom
Adrian Zandberg stawia sprawę jasno:
Najbogatsi nie mogą swoimi wygodnickimi inwestycjami w betonowe złoto odbierać młodym Polkom i Polakom szansy na dach nad głową.— Adrian Zandberg, money.pl
Stąd postulat podatku antyspekulacyjnego obejmującego trzecie i kolejne mieszkanie — tak, by zniechęcić do traktowania mieszkań jak aktywów, a uwolnić je na rynek dla ludzi, którzy chcą w nich mieszkać.
Kto traci na spekulacji mieszkaniowej
| Grupa | Skutek obecnego systemu |
|---|---|
| Młodzi / kupujący pierwsze mieszkanie | ceny poza zasięgiem, kredyt nie do udźwignięcia |
| Najemcy | rosnące czynsze napędzane przez inwestorów |
| Najbogatsi inwestorzy | „betonowe złoto” — bezpieczna, nieopodatkowana lokata |
Inwestować publicznie, nie dopłacać deweloperom
Razem chce odwrócić logikę: zamiast dopłat dla deweloperów — publiczne inwestycje w dostępne mieszkania. To część szerszej zasady gospodarczej:
Dobrobyt bierze się z inwestycji. Wiedzą to Chińczycy i Amerykanie, którzy z publicznych środków rozbudowują infrastrukturę i rozwijają nowe technologie.— Adrian Zandberg, zandberg2025.pl
Co proponuje Razem
- Podatek antyspekulacyjny od trzeciego i kolejnego mieszkania.
- Koniec dopłat dla deweloperów, w zamian publiczne budownictwo dostępne cenowo.
- Powiązanie polityki mieszkaniowej z publicznymi inwestycjami napędzającymi gospodarkę.
To ta sama logika, co przy podatkach: ciężar tam, gdzie są realne nadwyżki. Rozwijamy ją w tekście: Kto naprawdę dźwiga ciężar podatków.
